pierwsze koty za płoty, więc…

30 12 2007

Nie byłoby mnie tutaj, gdyby nie atakujące człowieka zewsząd inspiracje. A dla osoby o artystycznej i wrażliwej duszy nie ma nic prostszego, niż dać się zainspirować. :-D Jak już pisałam, szczególnie inspirująca jest dla mnie moda ulicy - ale ponieważ nie tak znowu często bywa się poza granicami naszego kraju, gdzie jest mnóstwo ciekawych ludzi na ulicach, a u nas raczej bieda w tym zakresie - trzeba się posiłkować oczywiście internetem. Streetfashion`owe blogi swoją drogą (najciekawsze moim zdaniem widać w zakładkach tuż obok), a prywatne galerie różnych ciekawych person swoją. Fajnym miejscem jest Flickr.com. Sporo tam bardzo kreatywnych i niebanalnych fashionistek, część z nich stosunkowo znanych i często wspominanych w blogowo-modowym świecie, ale ja szczególnymi względami darzę pewną Kanadyjkę (o której o dziwo akurat nie widziałam nigdzie wzmianki). Lebonbonmulticolore - > http://flickr.com/photos/lebonbonmulticolore/ , bo o niej mowa, ma u mnie wielkie piwo ;-) , bo dzięki niej wszystko to co chodziło mi po głowie (związanego z modą ma się rozumieć) weszło w fazę realizacji. Jak wiadomo nie wystarczą dobre pomysły i dobry gust, potrzeba jeszcze odwagi ( a potrzeba jej tym bardziej, jeśli mieszka się na prowincji kraju ludzi zachowawczych, dżizas). Wracając do mojej idolki, dziewczyna mieszka w Montrealu i jest zdecydowanie niebanalna. Definicja jej stylu to rzeczy proste i rzeczy kompletnie “od czapy” tworzące wspólnie zupełnie przewrotną całość. To, co szczególnie mi się podoba w jej zestawach to żywe kolory i taka lekko naiwno-słodka stylistyka. Mamy bardzo zbliżony gust, dlatego z przyjemnością wklejam kilka jej zdjęć.

Oto Lebonbonmulticolore/ Let me introduce Lebonbonmulticolore, my great inspiration:

419170996_6be705b73b.jpg

1061186279_6f1b1f7e12.jpg

1859533742_d249672e5d.jpg

1137000129_ec7c9ca215.jpg





papierowe lalki

29 12 2007

Tym razem o genialnym wynalazku jakim jest strona Polyvore.com - edytor służący tworzeniu zestawów ubrań ( a w zasadzie nie tylko). Pamięta ktoś zabawę w ubieranie papierowych lalek? To jest lepsze. Prostota idei powala. Do wyboru tysiące elementów-butów, pasków, swetrów, torebek, kolczyków, sukienek itp. W zasobach strony ubrania i akcesoria przeróżnych marek. Ciuchy z sieciówek, ale i ubrania selektywne, górna półka. Gwarantuję, że jak się zacznie, to nie można się oderwać. :-)

Poniżej kilka przykładów “jak to działa”. Czasami będę wklejać takie “zestawy na sucho”, w razie braku pomysłu jak ubrać tutejszą dyżurną modelkę, czyli mnie samą. :-D




nieśmiałe początki

29 12 2007

Aby nie być gołosłowną zamieszczam pierwszy zestaw. Prosty. Skorzystałam z pięknej słonecznej pogody i zrobiłam kilka zdjęć. Niestety z braku dodatkowych rąk do zrobienia fotek wygląda to jak wygląda. Za co przepraszam. W przyszłości obiecuję zdjęcia z człowiekiem w jednym kawałku. ;-)

A oto co jest na zdjęciach/What I`m wearing:
Szary golf/grey turtle-neck: h&m,

Ruda spódnica/rusty skirt: lumpeks/secondhand (Marks&Spencer),

Legginsy: h&m,

Kolczyki/earrings: gojane.com,

Kozaki/boots: wyszperane w babcinej szafie/my grandma`s old boots.

img_0016re.jpg

img_0033re.jpg

img_0044re.jpg

img_0015re.jpg

img_0038re.jpg

img_0034re.jpg






dzień dobry, cześć i czołem…

29 12 2007

…pytacie skąd się wziąłem. ;-)

Oto miejsce w którym dzielić się będę swoimi pomysłami ciuchowymi, chwalić lumpeksowymi zdobyczami albo znaleziskami z babcinej szafy. Postanowiłam się ujawnić ze swoją szajbą estetyczną i pokazać coś, co sprawia mi chyba najwięcej radości- wyszukiwanie niebanalnych gadżetów, retro akcesoriów, vintage`owych ubrań i komponowanie z nich zestawów. Uwielbiam modę, ale staram się, żeby moja zabawa w stylizację polegała na czymś więcej niż łączeniu “musthave`ów” sezonu. Lubię prostotę doprawioną nutką retro, lubię klimaty etniczne, ludowe, boho. W miarę prosta baza i gra dodatkami, taki mam sposób na fajny wygląd. Mój styl można chyba nazwać modern ecletic. ;-) Inspiruje mnie moda uliczna, w największym stopniu wyczyny skandynawów. Trzy podstawowe źródła zaopatrzenia w ubrania i wszelkie akcesoria- niezawodny h&m, secondhandy i strych w domu mojej Babci. :-) Przeczesywać rzeczony strych zaczęłam jeszcze jako dziecko, a polować w lumpeksach w podstawówce, więc mam już niezły staż. To wszystko tworzy, mam nadzieję, coś niepowtarzalnego, co jest tylko moje, z metką “kajakowo”. ;-)