berlińskie impresje #3

6 05 2008

Z pierwszej wizyty w Berlinie pamiętam odjechanych barwnych ludzi. Przyjechałam wtedy do domu z głową pełną pomysłów. Faktycznie w Berlinie ludzie ubierają się interesująco, ale podczas ostatniej mojej wizyty chyba wszyscy się gdzieś poukrywali po kątach, bo na palcach jednej ręki mogę policzyć takich, na których warto było oko zawiesić. Może to kwestia tego, że przywykłam do widoku ubraniowych freaków oglądając blogi modowe, czy strony ze street fashion. Jestem oswojona z widokiem ludzi nie znających ograniczeń w stylizacji. No ale bez przesady…Żeby tak nic mnie nie zainspirowało? Trochę się rozczarowałam, bo po berlińczykach spodziewałam się jednak czegoś więcej. Liczyłam trochę na to, że zaskoczą mnie czymś zupełnie nowym, świeżym spojrzeniem na kwestie stroju. A tu nic. Najbardziej odjechany to jest ten ostatni facet. ;)

Ten sam pan na zdjęciu z serii “wyostrz wzrok”. ;)

Tak, na zdjęciach są sami mężczyzni. :D