berlińskie impresje #3
6 05 2008Z pierwszej wizyty w Berlinie pamiętam odjechanych barwnych ludzi. Przyjechałam wtedy do domu z głową pełną pomysłów. Faktycznie w Berlinie ludzie ubierają się interesująco, ale podczas ostatniej mojej wizyty chyba wszyscy się gdzieś poukrywali po kątach, bo na palcach jednej ręki mogę policzyć takich, na których warto było oko zawiesić. Może to kwestia tego, że przywykłam do widoku ubraniowych freaków oglądając blogi modowe, czy strony ze street fashion. Jestem oswojona z widokiem ludzi nie znających ograniczeń w stylizacji. No ale bez przesady…Żeby tak nic mnie nie zainspirowało? Trochę się rozczarowałam, bo po berlińczykach spodziewałam się jednak czegoś więcej. Liczyłam trochę na to, że zaskoczą mnie czymś zupełnie nowym, świeżym spojrzeniem na kwestie stroju. A tu nic. Najbardziej odjechany to jest ten ostatni facet.
Ten sam pan na zdjęciu z serii “wyostrz wzrok”.
Tak, na zdjęciach są sami mężczyzni. ![]()










Ale klimatyczne zdjęcia. Najbardziej podoba mi się to z pękniętą szybą i w kawiarni.
PS
A ja znowu z wieściami: http://popculturologist.blogspot.com/2007/11/ipod-and-shift-to-egocasting.html
No naprawdę, ostatnio gdzie nie wejdę, tam Kajakowo! Aż się boję do lodówki zaglądać
No i kiedy wreszcie zaprezentujesz się w tej nowej kiecce, hę?
dobrze że napisałaś że wszyscy to mężczyźni bo miałabym wątpliwości co o ostatniego zdjęcia ;p
u mnie trochę nowości - zapraszam może coś znajdziesz dla siebie
Fotki spoo, i tak jak mowila ryfka, to te z peknieta szyba chyba najfajniej wyglada
No a co do ostatniego goscia co kurde rzeczywiscie odjechany
hehe taki styl a’la disco berlino zmieszany z motocyklista i zyciem na krawedzi.
PS:pamietam ze jak bylam mala (jak mialam z jakies 6-8lat, albo i mniej), to krolowala moda na disco polo i duzo facetow nosilo dlugie pejsy z tylu glowy
Pamietacie??:P:))
eeee! Faceci na zdjęciach są słodcy!!!
Hmm, Berlinczycy sa w wiekszosci mieszczanscy, az boli. czasem na Prenzlauerbergu mozna spotkac ciekawie ubrana osobe, za ktora chce sie obejrzec, ale to rzadkosc. Lubie Berlin i dobrze sie tam czuje, mam sentyment do tego miasta, do ktorego jezdzilam na zakupy jako mala dziewczynka z rodzicami, gdy jeszcze istnial Berlin zachodni i wschodni, a takze do czasow, gdy przez rok tam studiowalam. Ale jako zrodlo inspiracji, fantazji i niekonwencjonalnosci Berlin mnie nie zachwyca, mimo swietnej reklamy, jaka ma w polskiej prasie (mam wrazenie, ze Twoj Styl i Elle sa tym miastem wrecz oczarowane). No fajne jest, tanie, rozwijajace sie preznie, ale troche ten rozwoj i ta fantazja sa zbyt przewidywalne jak na moj gust. I jak dla mnie, za malo w Berlinie etnicznosci i wielokulturowosci.