limonka z lawendą
8 05 2008W końcu wyczekiwana premiera sukienki upolowanej w Berlinie. Nie miałam szczerze mówiąc na nią pomysłu, stąd to zwlekanie z prezentacją jej na modelce.
Tak naprawdę zestaw który powstał jest prosty jak drut, ale urzeka mnie idealna harmonia kolorystyczna. Rajstopy i buty w kolorze pasków na sukience.
Swoją drogą - często zastanawiam się nad pochodzeniem i przeszłością ubrań z secondhandu. Kto był poprzednim właścicielem, jak w danym ciuchu wyglądał, czemu się go pozbył? Np. czy moja sukienka to jedyny na świecie egzemplarz? (wykończona jest trochę tak, jakby była szyta własnoręcznie). Z jakich lat pochodzi? W jakim kraju “mieszkała”? Naprawdę fascynujące są losy lumpeksowych łupów. Szkoda, że nigdy nie poznam historii mojej sukienki.
Sukienka/dress: secondhand
Rajstopy/tights:prezent/gift
Buty/shoes: h&m young





Witaj. Z tego co obserwuję, jesteś bardzo płodną blogowiczką

To cieszy, bo fajnie się Ciebie ogląda i czyta
A sukienka ciekawa, ja chyba bym dodała jakiś pasek, lub duży wisior.
Co to pochodzenia i historii ciuchów z sh, to ja myślę, że czasem jednak warto nie wiedzieć kto.., gdzie…, dlaczego…
Ja bym jeszcze przewiązała sukienkę wstążką/tasiemką w kolorze kolejnego paska sukienki (czyli granatowym)
Świetna kiecka.
Ślicznie ;-))
O właśnie widać że wszyscy mają podobne wrażenia: brak mi paska, albo wstążki
Poza tym ok 
No nareszcie! Już się nie mogłam doczekać! Wyglądasz naprawdę rewelacyjnie!
Super pomysł z rajstopami i butami.
A co do historii związanych z ciuchami, to mam tak samo. Uwielbiam opowieści dotyczące ubrań, które dostałam od Mamy (płaszcz, w którym chodziła, kiedy była ze mną w ciąży; koszyk, który sprezentował jej Tata itd.). Czasem ciuchy z lumpeksów mają wszywki z nazwiskami - zawsze zastanawiam się, kim były osoby, które je wcześniej nosiły. Zdarza się, że przestudiowanie metek podsuwa mi do głowy całe scenariusze (np. że poprzednią właścicielką mojej czarnej peleryny była Angielka z profesjonalnej szkoły dla niań
)
fajnie bardzo ale ja tez bym pomyślała nad jakimś paskiem lub wstążką.
ja już pisałam, że jestem zachwycona sukienką? Jest przeurocza
Wiedziałam, że sukienka na Tobie będzie lepsza niż na sucho. Ale, że aż tak?
A mnie bardzo podoba się bez paska :). a co do historii lumpeksowych ubrań też się zastanawiam. Czasem nawet wymyślam historyjki ;p
zapomniałam napisać, bo stwierdziłam, że to oczywiste: kolory przeprzepiękne
Uwielbiam harmonijne dopracowania kolorystyczne, tzn dodatki w kolorze czegoś na ubraniu
Tak jak tutaj
W dodatku moje ulubione kolory i połączenia. oo buty też kupiłaś w HM young?
A, i tez mi przyszło na myśl, że pasowałby tu jakiś pasek, albo wstążka
prosty krój, ale wyglądasz wyjątkowo! Paski powodują, że sukienka jest wyrazista. Do tego kolorowe rajstopy i baletki - wyglądasz ładnie i orginalnie
Ja wole nie myśleć o poprzednich właścicielach ubrania z SH. Jakoś mnie to “obrzydza”;). W głowie mam zawsze najgorsze skojarzenia
Zawsze podziwiam osoby, które mają odwagę na takie zabawy z kolorami
Ja bym do tej sukienki walnęła czarne buty i rajstopy i sprawa załatwiona…a Tobie takie energetyczne połączenie świetnie pasuje
Bardzo wiosennie!
Co do ciuchów z SH…też często się zastanawiam, jaką kryją historię, szczególnie te egzemplarze z duszą
Do mojej krokodylowej torebki też mam ułożony scenariusz…chyba jej właścicielką byłą jakaś bogata, elegancka francuska dama. ech, ta fantazja…. 