bombka

28 02 2008

Dzisiaj nic wielkiego. Jeśli zupełnie brak mi inwencji to stosuję prosty patent - ulubione kozaki, ulubione spodnie, ulubiona torba, jakaś tunika + chustka. To zawsze zadziała. Nie wiem czy to widać, ale mam na sobie tunikę - bombkę (swoją drogą bardzo chciałabym mieć spódnicę bombkę). Breloczek do torebki stworzyłam sama, wprawdzie przy tej torbie sprzed 3 chyba sezonów była zawieszka z dyndającymi szydełkowymi kwiatkami i koralikami, ale niestety wszystkie poodpadały i je pogubiłam. Zostało tylko kółko z łańcuszkiem, do którego doszyłam kawałek białej kity, który pałętał się gdzieś tam po domu i często przewijał mi przed oczami. W końcu znalazłam dla niego zastosowanie. :)

dsc01085r.jpg

Prawdopodobnie nie widać tego, że: chustka przetykana jest wielokolorowymi połyskującymi nitkami; tunika jest fioletowo-oliwkowo-szaro-biało-”kawomlekowa”; spodnie są ciemnoszare; tunika ma bufki, jest odcinana pod biustem i z tyłu wiązana na kokardkę (no tego to na pewno nie widać ;) ).

Tunika/tunic: h&m

Chustka/scarf: Waterlooplein Market, Amsterdam

Rurki/skinny jeans: h&m young

Torba/bag: reserved

Breloczek/pendant: selfmade

Kozaki/boots: vintage




wisiorek

27 02 2008

Pewnego dnia zupełnie niespodziewanie przypomniałam sobie o posiadaniu, uwaga uwaga…miniaturowej klatki z ptaszkiem w środku. :) Może pokażę jak to wygląda, bo brzmi dość dziwnie.

dsc01095.jpg

Jest ona częścią kolekcji maleńkich przedmiotów, wraz z miniaturowym żelazkiem, budzikiem, lusterkiem i moździerzem. Format zupełnie jak dla lalek. Kiedyś to dostałam nie wiadomo po co i dlaczego, leżało bezużytecznie tyle lat, bo powiedzmy sobie szczerze - co można z tym robić? Teraz wpadłam na pomysł potraktowania tejże klatki jako zawieszki do naszyjnika. Zawiesiłam ją więc na łańcuszku i mam taki oto wisiorek:

dsc01096.jpg

Znowu za dużo się nie narobiłam, ale bardzo się z rezultatu cieszę. :) To było raczej działanie na zasadzie odkrycia nowego ukrytego potencjału. Co jak co, ale wysiłek umysłowy musiałam w to włożyć. ;)




czapka smerfa

1 02 2008

Na wagę za 2 złote kupiłam wełnianą czapkę w kolorze butelkowej zieleni. Czapka jest obszerna, z tyłu zwisa dziubek, wyglądam jak smerf, wszystko fajnie. ;-) Ale pewnego bardzo wietrznego dnia czapka uparcie nadymała się jak balon i swobodnie sfruwała mi z głowy, co zmusiło mnie do przedsięwzięcia kroków mających na celu zwężenie tejże czapki. :-D Do głowy przyszedł mi pomysł ze spięciem jej broszką. Nie narobiłam się przy tym wprawdzie za wiele, ale inwencja własna jest, więc zaliczone. :-P Co więcej- w dni niewietrzne mogę broszkę odpinać, stworzyłam więc czapkę wielofunkcyjną. Ha!

dsc00989r.jpg

dsc01022r.jpg